Diament

to bez wątpienia najtwardszy minerał świata. Przy zastosowaniu odpowiedniej technologii potrafi przeciąć dosłownie wszystko, sam będąc nawet nie naruszonym. Diament można obrobić w jakikolwiek sposób jedynie drugim diamentem. Przy takich właściwościach jest jednocześnie niezwykle refleksyjny, czyli idealnie odbija światło. Nadając mu odpowiedni kształt przez uzyskanie odpowiedniej ilości płaszczyzn zwanych fasetkami, ludzie od pokoleń uzyskują z diamentu jeszcze lepszą brylancję, czyli efekt wizualny który polega na doskonałej harmonii refleksów świetlnych i rozszczepienia światła. Informacji na temat diamentów jest mnóstwo i w zasadzie można by się powtarzać  i opisywać mnóstwo szczegółów takich jak 4C, skala twardości, dyspersji świetlnej itp. rzeczy. Z naszej strony postanowiliśmy zamieścić kilka informacji, które po prostu mogą być przydatne przy zakupie dimentu, lub biżuterii z diamentami. Pierwszą informacją jest odpowiedź na pytanie:

Brylant czy Diament?

Wiele razy słyszy to pytanie złotnik lub sprzedawca, który zachwala swój produkt z diamentem.

   Diament - to minerał, czysty węgiel, który w swojej idealnej strukturze ma najwyższą twardość i piękny połysk.

   Brylant – to nazwa kształtu, jest to diament w kształcie okrągłym, z 57 fasetkami. Jeśli diament jest oszlifowany w kształcie kwadratu to już nie nazywa się brylantem, tylko diamentem o szlifie princess. Zasada ta pozwala zrozumieć różnicę pomiędzy diamentem a brylantem. Najkrócej rzecz ujmując, brylant to oszlifowany diament w kształcie okrągłym. Diament zaś to minerał, z którego szlifuje się brylanty. Diament o szlifie innym niż okrągły to diament o szlifie: princess, ascher, markiza, owal, oktagon, zwany szlifem szmaragdowym, itd...

Czystość Diamentu

   Jednym z najważniejszych czynników wpływających na efekt brylancji jest czystość diamentu.

   Określa się ją w skali od IF – czyli wewnętrznie czysty, poprzez VVS1.VVS2,VS1,VS2,SI1,SI2,P1 do P2. Są to kolejne etapy stopnia zanieczyszczeń wewnątrz diamentu. Z tym, że zanieczyszczenia nie zawsze są odmienne jeśli chodzi o materiał, z jakiego powstały. Mogą to być inkluzje również diamentowe lub węglowe. Jednak odróżniają się w swojej strukturze od całego kryształu diamentu i dlatego są nazywane inkluzjami, czyli wrostkami. Im więcej wrostków tym diament jest uważany za mniej cenny, ponieważ odbiega od ideału i w mniejszym stopniu odbija światło wewnątrz kamienia. Nawiasem mówiąc to cyniczna branża, ponieważ szukamy w diamencie nie zalet i piękna, lecz niedoskonałości, nawet tych mikroskopijnych. Surowo oceniamy je i nadajemy danemu obiektowi mniejszą wartość z uwagi na znalezione wewnętrzne cechy. Nawet najmniejsze niedoskonałości kwalifikują kamień niżej od najdoskonalszych i przez to wartość ich jest zredukowana. Cynizm tej branży z czasem może się jednak odmienić, gdyż takich najczystszych diamentów być może wkrótce nie będziemy w stanie odróżnić od diamentów syntetycznych. Ponieważ produkcja diamentów syntetycznych jest już faktem, technologia będzie cały czas udoskonalana, w rezultacie dojdzie do takiego poziomu, że odróżnienie kamieni najczystszych od kamieni syntetycznych będzie coraz trudniejsze lub co pewnie kiedyś dojdzie do skutku- niewykonalne.

   Wtedy te diamenty, niedoskonałe z inkluzjami, mogą być bardzo cenne, ponieważ noszą wewnątrz świadectwo swojego naturalnego pochodzenia.

Barwa Diamentu

   Diamenty mają rozmaite barwy, w zasadzie wszystkie jakie można sobie tylko wyobrazić. Przez długie lata te okazy, które miały jakiś intensywny kolor lub te wielobarwne uznawano za mniej cenne, jednak od ponad stu lat znowu zyskują na wartości z uwagi na unikatowość takich znalezisk. Do tego stopnia, że diamenty różowe lub czerwone sprzedają się za cenę kilkunasto, lub kilkudziesięcio krotną w porównaniu z tymi bezbarwnymi. Zwykle jednak zajmujemy się diamentami bezbarwnymi lub ze stonowanym lekko żółtawym odcieniem. Oczywiście im mniej odcienia żółtego w diamentach w międzynarodowej skali od D do P, tym diament jest cenniejszy. Uważa się, że barwa D oznacza całkowity brak domieszek innych pierwiastków do diamentu, taki całkowicie bezbarwny i wewnętrznie czysty diament jest niemalże czystym światłem. Takie zestawienie cech w jednym kamieniu jest jednak niezwykle rzadkie, do tego stopnia, że kilka lat temu nazywano je nowym pojęciem: „Diamenty Inwestycyjne”. Zakładano wówczas, że z uwagi na unikatowość ich cena będzie bezustannie rosła i to w szybkim tempie. Jednak przewidywania te nie sprawdziły się i w dodatku zjawisko to było przyczyną wielu nadużyć. Rola diamentów znowu jest umiarkowana i niszowa, prawdopodobnie z korzyścią dla ich wartości i umiarkowanemu, ciągłemu wzrostowi cen.

   Podsumowując, im bardziej bezbarwny diament tym jego wartość rośnie. Często słyszy się, że im bielszy diament tym jego wartość jest większa. Nie do końca się z tym zgadzamy, ponieważ biały kolor to kolor mleka, śniegu, czystej bawełny, jedwabiu itp. Jednak diament gdyby był rzeczywiście biały, pewnie nikt by się nim nie zainteresował. Jego piękno tkwi w krystalicznie czystej bezbarwności, czyli całkowitym braku koloru przy jednoczesnej niezrównanej właściwości odbijania światła. Dzięki temu oszlifowany diament lśni tak mocno jak żaden inny kamień.

Średnia Ocena

   Najczęściej w handlu wyrobami jubilerskimi z diamentami mamy do czynienia z kamieniami o średniej ocenie, czystości Si, barwie H. Jest to według nas próg minimalny, żeby diament wyglądał przynajmniej tak samo dobrze jak cyrkonia. Wszelkie wartości poniżej mogą spowodować, że kamień zaczyna mniej błyszczeć i być zacieniony, lub wręcz żółty albo w przypadku inkluzji, może być zanieczyszczony na tyle, że słabo odbija światło z wewnątrz. Dlatego przed zakupem dobrze zorientować się, jakie parametry posiada dany kamień i czy takie cechy w diamencie będą nam odpowiadały. Dla nas najlepiej, jeśli klient kupuje te o najwyższych parametrach, jednak klienci wolą czasem mniej czyste i mniej bezbarwne ponieważ za tę samą sumę pieniędzy mogą nabyć większe okazy. Jednak absolutna większość ludzi wybiera średnią oceną, gdyż pozwala cieszyć się pięknem brylantowego blasku i jednocześnie wyborem większego kamienia.

Zbigniew Nastałek